MultiBlog | Pasjonat

Pasja. Wolność. Internet.

Stopień informatyzacji Polski

Skomentuj »

Artykuł z pogranicza dwóch MultiBlogowych kategorii: Problematyki społecznej i Technologii internetowych.

Problem stopnia informatyzacji kraju nad Wisłą ma co najmniej kilka aspektów. Z jednej strony kwestia samego dostęp do zasobów sieci, a z drugiej strony sposób wykorzystania tego dostępu przez Polaków.

Dostęp do sieci

Liczba użytkowników internetu w Polsce przekroczyła niedawno 20 milionów i stanowi 52% naszej populacji (dane www.internetworldstats.com). W wartości bezwzględnej daje nam to 8. miejsce w Europie – nieźle. Jednak tylko dlatego, że jesteśmy licznym narodem i w tej statystyce mamy duży handicap. Wspomniane 52% nie jest dobrym wynikiem, a ma on związek z naszą infrastrukturą internetową (monopol TP SA) oraz niskimi zarobkami netto Polaków.

Rząd III Rzeczpospolitej usilnie walczy o powszechność sieci poprzez budowę infrastruktury, którą obywatele będę mogli wykorzystywać za darmo. W mediach nazywa się to darmowy internet, jednak nie jest on darmowy, a wręcz jest znacznie droższy niż gdyby obywatele sami wykupowali usługę u prywatnych dostawców sieci. Najpierw państwo zabiera nam podatki, a potem buduję za te podatki sieć dla nas. Trochę nieekonomicznie (koszt redystrybucji, urzędników państwowych, przetargi bez licytacji), ale pal go sześć - stać nas, jesteśmy dużym krajem o dobrych warunkach geograficznych i klimatycznych.

Gorzej, że 80% sieci telekomunikacyjnej w Polsce jest w posiadaniu monopolisty z pod znaku TP SA. Mówię, to nie bez kozery, bo w mojej działalności kilkakrotnie spotkałem się z ograniczeniami w budowie e-biznesu w Polsce, w których ten aspekt miał kluczowe znaczenie.

Słowem – niższe podatki dla społeczeństwa (ograniczenie podatku dochodowego i VAT-u), a łącza internetowe będą powszechne jak telewizory lub telefony komórkowe.

Ważne jest "ile klikamy", czy "jak klikamy" ?

Ważne jest "ile klikamy", czy "jak klikamy" ? Źródło zdjęcia: PC Arena

Sposób korzystania z zasobów sieciowych

Problem wykorzystania zasobów sieciowych jest znacznie bardziej złożonym problemem.

Z sieci w Polsce korzystają głównie ludzie młodzi 12-20 lat oraz ludzie, których świadomość społeczna jest więcej niż średnia. W ostatnim czasie, dzięki m.in. popularyzacji w mediach mainstreamowych serwisów społecznościowych, w sieci pojawiło się więcej użytkowników, którzy nie należą do dwóch ww. grup społecznych. Należą do grupy nowych użytkowników sieci w wieku 25-60 lat.

Wykorzystanie sieci przez wymienione grupy społeczną, różni się od siebie w sposób znaczący.

Sieć świetnie spełnia rolę papierka lakmusowego i umożliwia skuteczne badanie społeczeństwa, dlatego duże firmy inwestują w aplikacje pozwalające na zbieranie takich danych. Dzięki dostępnym danym widać dokładnie, że większość z 20 mln rzeszy użytkowników sieci korzysta z niej w stopniu podstawowym. Jednak ta tendencja dynamicznie się zmienia – coraz rzadziej użytkownicy czytają duże portale informacyjne, a częściej zaglądają na ulubione wortale tematyczne, o wąskiej tematyce. Częściej korzystają także z narzędzi online i tzw. aplikacji w chmurze – np. GMail, Facebook.

Czego wciąż brakuje ?

Brakuję poważnego traktowania korespondencji mailowej – przyjęty w sieci czas odpowiedzi na maile, to 24 h. Wielu ludzi, o różnym statusie społecznym, nie traktuje maili tak jak korespondencji tradycyjnej poczty – wiadomości są formatowane w sposób niechlujny, czas oczekiwania na odpowiedź jest zbyt długi, a część wiadomości przepada w serwerowych czeluściach i nigdy nie doczeka się odpowiedzi.

Kolejna zmorą sieci jest trollowanie, czyli zaśmiecanie forów i czatów przez wpisy nie wprowadzające nic do dyskusji. Niestety wraz z powszechnością sieci ten proceder nabiera rozpędu i tylko porządne systemy po stronie serwerów, do kontrolowania takich zachowań przyniosą efekty. Leży to w kompetencjach samych serwisów internetowych, na szczęście na razie mamy wolną konkurencję w internecie i możemy wybrać serwis, który nam odpowiada.

Warto jednak zauważyć, że wraz ze wzrostem ilości zasobów sieci, ich jakość nie zwiększa się w stopniu równoległym. Ludzie są różni, piszą o różnych rzeczach – to co dla jednego jest sufitem, dla drugiego może być podłogą. Wolność ma też takie oblicze.

Summa Summarum

Stopień informatyzacji zależy od wielu czynników i tak naprawdę, to czy ocenimy ten stopień dobrze czy źle, zależy od obranych kryteriów. Pewnym jest jednak, że jesteśmy dopiero na początku tej drogi i obserwujemy obecnie dynamiczne zmiany, które będę miały wpływ na dalszy rozwój internetu i jego użytkowników.

Written by A.Klimek

7 Luty 2010 at 23:32

Diabła wina, że go ludzie nie widzą ?

Skomentuj »

Drążąc temat zakłamania społecznego i postępującego upadku naszej cywilizacji – tej w której złodziej był szykanowany przez społeczeństwo, a patologie nie były dyskryminowane, a jedynie odsuwane od życia publicznego – wysuwam konkluzję:

  • nie jest winna władza, które rozszerza swoje wpływy (zwiększając podatki i ograniczając wolność) – bo dzięki temu maksymalizuje swoje profity… jak dobry przedsiębiorca
  • nie jest winne społeczeństwo, bo przecież trudno, żeby nawet lekarz z dwoma specjalizacjami znał się na polityce, nie mówiąc o złodziejach w więzieniach, czy innych osobach oderwanych od etycznego życia społecznego

Winne jest zakłamanie społeczne wywołane przez media (tzw. mainstreamowe – najpopularniejsze stacje telewizyjne, najpoczytniejszą prasę,  stacje radiowe o najwyższej słuchalności i największe portale internetowe).

To media kreują zdanie społeczeństwa (które w demokracji ma głos decydujący), dzięki mediom Polacy mają wrażanie, że bez obecnego kierunku politycznego nie da się żyć:

  • biednym trzeba pomagać dając im rybę, a nie wędkę (a ktoś zapytał z jakiego stołu to ryba i czy ta ryba nie zostanie lepiej na tym stole spożytkowana ?)
  • korupcję zwalcza się nalotami CBA na wybranych skorumpowanych polityków, a nie systemowo poprzez zmniejszenie ingerencji państwa w gospodarkę, zerwanie więzi pomiędzy biorącym łapówkę, a dającym ją oraz zwiększeniem kar za dokonanie tego przestępstwa
  • zwiększenie podatków spowoduję, że biedni będą mięli więcej pieniędzy – czy dziennikarze nie widzą, że podatki są przerzucalne i w cenie mleka są zawarte wszystkie podatki od tych nałożonych na: rolnika, po mleczarnie, hurtowników i sieci handlowe ? To ten biedny nie będzie miał na mleko, gdy będzie ono kosztowało 4 zł ( ojro ?), a nie bogaty, bo on z 20′000 zł pensji nie tylko na mleko będzie miał
  • zwracanie uwagi na sprawy małej wagi np. to że polityk zdefraudował 100′000 zł, odwracając w ten sposób uwagę od projektów politycznych, które kosztują Polaków miliardy złotych i wielkich przekrętów politycznych

Przykładów manipulacji jest więcej i właściwie tyczą się każdej sprawy ogólnospołecznej.

Jeszcze w XIX wieku większość ludzi na świecie nie wiedziała, co to jest podatek dochodowy i gdyby mięli płacić choćby 5% podatku, to najprawdopodobniej w ciągu 3 dni rząd, który to uchwalił byłby wygnany z kraju. Dzięki temu w XIX m.in. Łódź z małego miasteczka, w ciągu 50 lat, przeistoczyła się w metropolię i powieściową “ziemię obiecaną”.

Obecnie mamy obciążenia podatkowe sięgające 80%, a bunt społeczny jest tak niewielki, jakby chodziło o gruszę na miedzy. Władze PRL odchodząc na przełomie ósmego i dziewiątego dziesięciolecia XX wieku widziały, że żeby utrzymać swoje przywileje wystarczy utrzymać MEDIA.

Największa przewaga diabła jest taka, że ludziom się wydaje, że nie istnieje.

Written by A.Klimek

4 Luty 2010 at 14:07

Aktywność w Google kosztuje 20,82 zł ?

Skomentuj »

Nasza aktywność w wyszukiwarce Google jest pozornie anonimowa. Dzięki dostępnym narzędziom możemy nawet sprawdzić ile w ostatnim czasie wyszukiwarkowy gigant na nas zarobił.

Test ma charakter przybliżony, ponieważ ceny CTR na poszczególne słowa kluczowe różnią się od estymacji w narzędziach AdWords.

Google AdWords

Google AdWords

Z moich wyliczeń wynika, że w ostatnim miesiącu Google wzbogaciło się na mojej aktywności o 20,82 złotówek.

To chyba cały sekret wspaniale prosperującego przedsiębiorstwa, które większość z pozostałych usług świadczy całkowicie za darmo. Z pewnością za kilka lat za niektóre usługi zostanie wprowadzona opłata, ponieważ przyzwyczajeni klienci będą gotowi za nie zapłacić, aby nie stracić usługodawcy. Ostatnie zmiany w akcjonariacie spółki skłaniają do przypuszczeń, że nowi udziałowcy (nie związani emocjonalnie z Google i ideą firmy) będą chcieli zwiększać swoje dywidendy – również poprzez wprowadzanie opłat na samych użytkowników.

Z pewnością jednak opłaty nie będą dotyczyły wyszukiwarki, ponieważ jest ona motorem napędowym firmy, a konkurencja jest całkiem mocna (Yahoo, Bing, Baidu), więc walka o użytkownika nadal będzie trwała.

Narzędzia do badania kosztów reklamodawców:

Written by A.Klimek

27 Styczeń 2010 at 15:11

Poza Italią: Design Miss 2009

Skomentuj »

Kryterium I: piękne nadwozie, piękne wnętrze  |  Kryterium II: Wszystkie samochody poza Italią

Najpiękniejsze samochody Poza Italią A.D. 2009


10. Renault Megane Coupe (2008)

Prawdopodobnie najpiękniejszy francuski samochód ostatnich lat. Może brakuje mu nieco do designu włoskich piękności, ale nowe Megane każe pamiętać, że słowo “coupe” pochodzi z francuskiego

Renault Megane Coupe

Renault Megane Coupe

9. BMW M3 Coupe (2007)

Dość prosta koncepcja, oparta o rysy nadwozia znane od kilku lat – te “strzeliste zaokrąglenia”…  auto cieszy oko i…uszy !

BMW M3 Coupe

BMW M3 Coupe

8. Jaguar XK (2007)

Stylistyka nawiązuje do angielskich samochodów ostatnich lat. Iście skromny Aston w oryginalnej oprawie.

Jaguar XK

Jaguar XK (2007)

7. Mercedes CLS (2004)

Piękno limuzyny, połączone z linią coupe, taka hybryda to ewenement na rynku motoryzacyjnym.

Mercedes CLS

Mercedes CLS

6. BMW M6 (2002)

Monstrualne kształty w połączeniu z panującym w rankingu “coupe”. W końcu ten typ nadwozia z natury jest najpiękniejszy.

BMW M6

BMW M6

5. Porsche 911 Carrera (2004)

Za ten styl… za tę pasję. Carrera urzeka ponadczasową linią i eleganckim wnętrzem.

Porsche 911 Carrera

Porsche 911 Carrera

4. Mercedes SLR (2004)

“Batmobil” w pięknej krasie. Atrakcyjne wnętrze i wspaniałe wloty powietrza.

Mercedes SLR

Mercedes SLR

3.  Bentley Continental GT (2003)

Prawdziwie eleganckie coupe… wspaniałe profile świateł i kontur dachu. To auto stojąc w miejscu wygląda jakby pędziło 200 km/h.

Bentley Continental GT

Bentley Continental GT

2. Aston Martin DB9 (2003)

Tylko Aston Martin swoją “figurą” może dorównać potędze stylistycznej Maserati. Niesamowita linia boczna i kuper.

Aston Martin DB9

Aston Martin DB9

1. Aston Martin One-77 (2009)

“Amazing car”. Najpiękniejszy samochód wszechczasów na wyspach, został zaprezentowany w wersji concept w 2009 roku.

Aston Martin One-77

Aston Martin One-77

___________________

Poza konkurencją:

Infiniti Essence (2009) – “Concept Cars”

Infinity Essence

Infinity Essence

Infiniti Essence - back

Infiniti Essence - back

__________

Podobne:

Written by A.Klimek

11 Styczeń 2010 at 23:11

Celowość WOŚP

z jednym komentarzem

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Jak zawsze na początku roku jesteśmy świadkiem pospolitego ruszenia o nazwie WOŚP. Inicjatywa jak najbardziej szlachetna, a dodatkowo robiona z wielką pompą, dzięki czemu w jeden dzień WOŚP potrafi zebrać niemal tyle pieniędzy co największe fundacje charytatywne w Polsce w ciągu całego roku. Oczywiście niezupełnie w jeden dzień, bo np. licytacje trwają znacznie dłużej, ale mimo wszystko to fenomen.

Zastanawiam się jednak nad celowością akcji WOŚP, z uwagi na to, że przecież w systemie w którym żyjemy, cel niedzielnej akcji fundacji (np. rozruszniki dla chorych dzieci) jest zwykle pokrywanych z budżetu państwa. Problem w tym, że Panowie Posłowie i Panie Posłanki, wiedzą na co w danym roku zbiera WOŚP i skoro Pan Jerzy Owsiak pozyska środki, to po co dotować to samo z budżetu Państwa.

Tworzy się paradoks, który w efekcie o kilkadziesiąt milionów zwiększa nasze podatki, a dzieciakom daje niewielkie efekty. Daje dokładnie tylko tyle, ile wynosi różnica między efektywnością redystrybucji środków przez WOŚP, a tych samych środków przez systemu państwowego. To mogą być całkiem duże liczby, trudno oszacować… może warto.

Jak widać na przykładzie Orkiestry, Polacy są skorzy do ofiarowania kilku złotych na potrzebujących (zgodnie z kulturą chrześcijańską), ale skoro państwo zabiera haracz i mówi, że wydaję na biednych, to po co płacić dwa razy ?

Written by A.Klimek

10 Styczeń 2010 at 17:25

Napisane w Społeczeństwo

Tagged with , ,

Herbata słodka od mieszania

Skomentuj »

Codziennie spotykam się z opiniami, że biednym trzeba pomagać, a najlepiej zrobi to “państwo”, a dokładnie władza państwowa).

Oczywiście, że biednemu należy pomagać, ale to leży w naturze człowieka i tylko człowiek (znajomy lub rodzina, nie “państwo”) wie komu należy się pomoc, a kto jest kłamcą i złodziejem, czyli komu pomoc się nie należy.

Dlaczego tak wielu ludzi wierzy, że herbata staje się słodka od mieszania, a nie od słodzenia? Redystrybucja jest niewydajna, a w dodatku hamuje przedsiębiorczość i pracowitość, w stopniu zbliżonym do wysokości podatków. Obecnie jest to ok. 50-60 %, sumując wszystkie ciążące na nas opłaty (podatek dochodowy, VAT, akcyza, podatki dodatkowe).

Podatek płacony w gotówce i wracamy do normalności

Pomyśleć, że wystarczyłoby wprowadzić zasadę, że te 70% podatku każdy obywatel bezpośrednio zanosi do kasy pt. “Urząd Skarbowy” (średnio to kwota ok. 2500 zł miesięcznie)  i w ciągu tygodnia system wróciłby do normalności. Pan Olechowski mawiał, że podatki mają być jak najbardziej ukryte. Ależ skąd – powinny być tak samo bolesne jak płacenie w sklepie spożywczym czy komputerowym – pieniądze to pieniądze, a usługa to usługa. No, ale usługi świadczone przez Państwo są tak mizerne, że na wolnym rynku nikt by za nie nawet 20% obecnej ceny nie zapłacił.

Redystrybucja, czyli w mętnej wodzie…

Trudno jest wytłumaczyć ludziom, że “państwo” w dużej mierze wydaję pieniądze na zbędne, a nawet szkodliwe cele. Gdyby te same pieniądze znalazły się w rękach nawet bardzo bogatego przedsiębiorcy (miliardera), to ten miliarder gdzieś te pieniądze musi wydać i najczęściej wtedy tworzy nowe lub lepiej płatne miejsca pracy i daje zarobić tym biedniejszym.

“Państwo” natomiast część zgromadzonych środków wydaję na obsługę (ok. 30% zatrudnionych pracuje w administracji państwowej), część marnotrawi (ok. 150 mln zł rocznie), część trafia do osób, które tylko udają potrzebujących. Niewielki odsetek trafia faktycznie do osób, dla których te środki są niezbędne.

Totalne marnotrawstwo. Nawet najgorszy z Królów Polski przewraca się teraz w grobie…

Written by A.Klimek

9 Styczeń 2010 at 20:12